Po prostu nie ma to jak ja, mój komputer i setki, tysiące obrazków, zdjęć, inspiracji i innych takich, na które łase jest moje oko, a które bez umiaru dostarcza mi Bożek XXI wieku, znany powszechnie jako Internet. Nie bez przyczyny wszyscy wierni piszą jego nazwę z wielkiej litery. Potęga jego jest niezmierzona.
A zatem klikam w nieskończoność. Robię to na co dzień, także nie zauważam już tych milionów kliknięć i ilości czasu zżeranego przez czynne wyznawstwo tej nowoczesnej religii. Zastanawiam się czasem, ile stuknięć klawiatury generuję przez godzinę. Albo ile godzin poświęcam na sprawdzanie on-line, co słychać u znanych kiedyś mi ludzi, bez konieczności rozmowy z nimi, ani żadnego właściwie kontaktu. Jakby tak podpiąć statystyki do samej klawiatury, można by jak sądzę, dowiedzieć się kilku całkiem ciekawych rzeczy o aktywności jej użytkownika. No i co by było, gdyby ten 15" świat zwany komputerem osobistym z dostępem do Internetu opuścił mnie nagle pewenego zimowego wieczoru i zostawił zupełnie samą?
Te oraz wiele innych, czasami o wiele bardziej wstrząsających refleksji, dopada mnie podczas mojej ulubionej czynności relaksacyjnej, polegającej na tworzeniu inspirujących stylizacji zwanych kolażami.
Czynność ta z natury rzeczy prosta, acz radosna, choć wymagająca wiele cierpliwości a momentami także i żyłki detyktywa, sprzyja w moim przypadku uruchomieniu trochę innych zasobów mózgowych, niż te, które pracują u mnie na etacie.
Zamieszczam poniżej te konkretne kolaże, które wyobraźnię mą uruchomiły, w nadzieji, że być może nie tylko na mnie będą mieć tak filozofiogenny wpływ:) Enjoy.
A zatem klikam w nieskończoność. Robię to na co dzień, także nie zauważam już tych milionów kliknięć i ilości czasu zżeranego przez czynne wyznawstwo tej nowoczesnej religii. Zastanawiam się czasem, ile stuknięć klawiatury generuję przez godzinę. Albo ile godzin poświęcam na sprawdzanie on-line, co słychać u znanych kiedyś mi ludzi, bez konieczności rozmowy z nimi, ani żadnego właściwie kontaktu. Jakby tak podpiąć statystyki do samej klawiatury, można by jak sądzę, dowiedzieć się kilku całkiem ciekawych rzeczy o aktywności jej użytkownika. No i co by było, gdyby ten 15" świat zwany komputerem osobistym z dostępem do Internetu opuścił mnie nagle pewenego zimowego wieczoru i zostawił zupełnie samą?
Te oraz wiele innych, czasami o wiele bardziej wstrząsających refleksji, dopada mnie podczas mojej ulubionej czynności relaksacyjnej, polegającej na tworzeniu inspirujących stylizacji zwanych kolażami.
Czynność ta z natury rzeczy prosta, acz radosna, choć wymagająca wiele cierpliwości a momentami także i żyłki detyktywa, sprzyja w moim przypadku uruchomieniu trochę innych zasobów mózgowych, niż te, które pracują u mnie na etacie.
Zamieszczam poniżej te konkretne kolaże, które wyobraźnię mą uruchomiły, w nadzieji, że być może nie tylko na mnie będą mieć tak filozofiogenny wpływ:) Enjoy.
All by fashionfinder at asos.com

