Dworzec główny we Wrocławiu jest jak Teatr Rozmaitości. Gdy okazuje się, że musisz wybrać się w dalszą podróż korzystając z usług jaśnie-nam-panującego PKP, życie nabiera rumieńców. Przyjeżdżasz na dworzec. Wejście na perony przez magiczne betonowe tunele. Ludzie stłoczeni stoją przed wejściem, patrząc w napięciu na tablicę Przyjazdów i Odjazdów.
Nie pozostaje mi nic innego jak patrzeć razem z nimi. Niestety, tablica nie zmienia się. Stoję minut 10,15,20 i nic. Wiedziona kolejowym instynktem samozachowawczym, przysłuchuję się uważnie zapowiedziom przez megafon.
Muszę przyznać, że są bardzo interesujące:
1. Pociąg pospieszny Tanich Linii Kolejowych z Wrocławia do Krakowa podstawi się na tor 4 przy peronie 2. Podstawi się, sam. Takiż to on inteligentny.
2. Pociąg pospieszny Tanich Linii Kolejowych z Wrocławia do Krakowa podstawi się na tor 4 przy peronie 2? Znak zapytania na końcu zdania - Pani zapowiadająca sama jest zaskoczona, tym co powiedziała. A co dopiero turyści?!
3. Pociąg pospieszny Tanich Linii Kolejowych z Wrocławia do Krakowa, przez Opole, Katowice, nie zatrzymuje się na stacji Kraków Główny. Absurd? Nie, PKP :D
Wreszcie czas na zapowiedź mojego pociągu: już słyszę, że Intercity do Warszawy podstawi się ... i w tym momencie przez dworzec przetacza się 20-wagonowa towarówka, która zagłusza wszystko.
Pani zapowiadająca na pewno nie wiedziała, że ten pociąg przejedzie właśnie w chwili, kiedy ona to będzie oznajmiać tę nowinę:) Dramatyzmu dodaje fakt, że w owej pełnej napięcia chwili do odjazdu mojego pociągu pozostało 4 minuty.
Wbiegam wreszcie na peron, wskakuję do wagonu, zajmuję miejsce wskazana na bilecie i oddycham z ulgą. Rozglądam się dookoła i (o nieba!) mym oczom ukazuje się kontakt.
Nie dziwcie się memu zachwytowi - każdy, kto podróżuje w celach służbowych naszym drogim PKP, marzy skrycie o dwóch rzeczach:
- by w pociągu był kontakt (i laptop nie wysiadł po godzinie),
- by był w miarę normalny zasięg (i dało się podłączyć do Internetu, lub chociaż odebrać telefon).
Rzadko zdarza się takie szczęście, że oba życzenia się spełniają.
No i masz- widzę kontakt, Internet mam. Błogie szczęście już mnie ogarnia, ale hola, hola, nie tak prędko moja panno: pod kontaktem widnieje złowrogi znaczek - wizerunek laptopa przekreślony na czerwono. O zgrozo! Przede mną 7 ciężkich, długich, bezczynnych godzin, gdzie robota leży odłogiem, a wszystkie gazety w około przeczytane są od deski do deski...
I jak tu (nie) kochać PKP?
Zuza:
beret H&M
szaliczek 5-10-15
kozaczki futrzaczki Reserved Kids
Nie pozostaje mi nic innego jak patrzeć razem z nimi. Niestety, tablica nie zmienia się. Stoję minut 10,15,20 i nic. Wiedziona kolejowym instynktem samozachowawczym, przysłuchuję się uważnie zapowiedziom przez megafon.
Muszę przyznać, że są bardzo interesujące:
1. Pociąg pospieszny Tanich Linii Kolejowych z Wrocławia do Krakowa podstawi się na tor 4 przy peronie 2. Podstawi się, sam. Takiż to on inteligentny.
2. Pociąg pospieszny Tanich Linii Kolejowych z Wrocławia do Krakowa podstawi się na tor 4 przy peronie 2? Znak zapytania na końcu zdania - Pani zapowiadająca sama jest zaskoczona, tym co powiedziała. A co dopiero turyści?!
3. Pociąg pospieszny Tanich Linii Kolejowych z Wrocławia do Krakowa, przez Opole, Katowice, nie zatrzymuje się na stacji Kraków Główny. Absurd? Nie, PKP :D
Wreszcie czas na zapowiedź mojego pociągu: już słyszę, że Intercity do Warszawy podstawi się ... i w tym momencie przez dworzec przetacza się 20-wagonowa towarówka, która zagłusza wszystko.
Pani zapowiadająca na pewno nie wiedziała, że ten pociąg przejedzie właśnie w chwili, kiedy ona to będzie oznajmiać tę nowinę:) Dramatyzmu dodaje fakt, że w owej pełnej napięcia chwili do odjazdu mojego pociągu pozostało 4 minuty.
Wbiegam wreszcie na peron, wskakuję do wagonu, zajmuję miejsce wskazana na bilecie i oddycham z ulgą. Rozglądam się dookoła i (o nieba!) mym oczom ukazuje się kontakt.
Nie dziwcie się memu zachwytowi - każdy, kto podróżuje w celach służbowych naszym drogim PKP, marzy skrycie o dwóch rzeczach:
- by w pociągu był kontakt (i laptop nie wysiadł po godzinie),
- by był w miarę normalny zasięg (i dało się podłączyć do Internetu, lub chociaż odebrać telefon).
Rzadko zdarza się takie szczęście, że oba życzenia się spełniają.
No i masz- widzę kontakt, Internet mam. Błogie szczęście już mnie ogarnia, ale hola, hola, nie tak prędko moja panno: pod kontaktem widnieje złowrogi znaczek - wizerunek laptopa przekreślony na czerwono. O zgrozo! Przede mną 7 ciężkich, długich, bezczynnych godzin, gdzie robota leży odłogiem, a wszystkie gazety w około przeczytane są od deski do deski...
I jak tu (nie) kochać PKP?
kurtka Marella sh
szalik sh
spódnica AE woman z sukienki
bambosze Deezee
torba Atmosphere/ Primark
bransolety Lovely
Zuza:
kurteczka TK Maxx
beret H&M
szaliczek 5-10-15
kozaczki futrzaczki Reserved Kids
Fotki: Piotr Kobiela
Dziękuję supportującemu Mateuszowi za podrzucenie inspiracji:)









Swietne zdjecia!!!!Moje ulubione -jak siedzicie obie na lawce czy jak to nazwac:) Kapitalne! Pozdrawiam i zapraszam do mnie na konkurs, do wygrania swietne botki! www.saymejustine.blogspot.com
OdpowiedzUsuńzajrzę na pewno:> dziękuję!
OdpowiedzUsuńswietne zdjęcia! piękna torba i spódnica!:)
OdpowiedzUsuńWOW love your blog!! and the boots are awesome :)
OdpowiedzUsuńnow following!
natalie
http://lucyandtherunaways.blogspot.com
zAtHeRiNeLiNe - dziękuję, torba się odnalazła na dnie szafy - dobre i to! Natalie - thank you for such a great words, I'm going to your blog now!
OdpowiedzUsuń