niedziela, 25 grudnia 2011

Wschodnie klimaty

Uwielbiam klimat Świąt Bożego Narodzenia. Atmosfera jest tak rodzinna, ciepła i przyjazna, że na te kilka dni znikają niesnaski, kłopoty i inne problematyczne sprawy, a pojawia się uśmiech, miłość i ciepło rodzinne. Ok, może oprócz mało sympatycznych kolejek w centrach handlowych i niepojętej gorączki przedświątecznych zakupów, które, jak by tak spojrzeć z boku, wyglądają co najmniej jak przygotowania na wojnę lub inny poważny kryzys, podczas którego w sklepach na pewno nie będzie zupełnie nic do jedzenia. Z półek znika dosłownie wszystko, łącznie z puzzlami dla trzylatków, których brakuje już na kilka dni przed Wigilią.

Ale wracając do tematu. Święta to też czas, kiedy trzeba włożyć coś na siebie i najlepiej niech to nie będą jeansy, tudzież zwykły codzienny pracowy zestaw. Szukamy czegoś wyjątkowego, eleganckiego, niejednokrotnie połyskliwego. Osobiście nie uważam, aby koniecznie z tej okazji trzeba było nabywać nowy ciuch, tu praktyczny umysł kobiecy podpowiada mi, że lepiej oszczędzać swój portfel do Sylwestra, ale warto włożyć trochę wysiłku kompletując wigilijny czy bożonarodzeniowy zestaw.

Ja wygarnęłam z dna szafy orientalną kieckę, nabytek po mojej przyjaciółce. Sukienka klasycznie przypominająca tradycyjne chińskie kreacje, ze świetnego materiału, w szmaragdowym kolorze z bogatym wzorem, świetnie wpisuje się w podpatrzone u projektantów trendy na nadchodzący 2012 rok. A będzie dużo Wschodu. Japonia, Chiny, Tybet, a nawet carska Rosja w aranżacjach od tradycyjnych, neutralnych, po architektoniczne i nowoczesne. 


Giles
Oscar de la Renta
Victoria Bartlett 
Wschodnie odniesienia pokazuje także H&M, uchylając rąbka tajemnicy dotyczącej ich wiosennej kolekcji.




Baardzo mnie to cieszy. Uwielbiam wschodnie klimaty. Także i  moja kienia już prawie "vintage" żeby nie powiedzieć "old" nabiera zupełnie nowego wyrazu w towarzystwie sznurowanych botków i błyszczącej bransoletki. Pomaga jej w tym wysoko upięty kucyk i krecha na oku.







Sukienka: mojej przyjaciółki, zdaje się że uszyta przez jej mamę
Bransoletka: mojej mamy:)
Buty: Deichmann

6 komentarzy:

  1. Ja nie przepadam od zawsze za takimi klimatami :) Ale ty wyglądasz ciekawie. Zapraszam także do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę obawiam się tego trendu, jestem ciekawa jak to będzie wyglądało w zwykłych sklepach

    OdpowiedzUsuń
  3. Nicole - byłam, podoba mi się:)
    Ola - pewnie dostosująto do warunków ulicznych:)

    OdpowiedzUsuń
  4. buty kompletnie nie pasuja, ale sukienka jest nawet spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak można się pokazywać z takim nosem? .........

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz zostanie zweryfikowany przed opublikowaniem. Usuwam komentarze obraźliwe, opryskliwe i żenujące, licząc na wymianę zdań na poziomie:)