niedziela, 28 sierpnia 2011

Makowa Panienka ver. 2.0




Ha, no i się doczekałam się, czy raczej w tym wypadku doigrałam, pierwszej publikacji na temat Trelemorele. Mój szacowny kolega, redaktor wewnętrznego tabloidu w fabryce, w której przyszło mi bywać od czasu do czasu, pokusił się o komentarz do niniejszej pisaniny na łamach najnowszego numeru, co okazało się być dla mnie wspaniałą inspiracją. Ale o tym za chwilę. Artykuł możecie przeczytać i obejrzeć tu click.

Dodam, że Redaktor cieszy się ogólnym poważaniem jako Specjalista ds Wszechwiedzy w niniejszej fabryce, oraz jako niezapomniany Wodnik Szuwarek w fabrycznym Teatrze Rozmaitości. Rozumiem skojarzenie kolorystyczne, w końcu kolory to chleb powszedni Pana Redaktora, ale Makowa Panienka przypomina mi raczej włóczącą się nocą po parkingach niegrzeczną dziewuszkę, niż biegającą po ruinach portowych elegancką paniusię.

Zatem - Redaktorze – kłaniam się nisko, sama doprawdy bym nie wpadła na pomysł, by zrobić "Makową Panienkę 2011". Jest mi także niezmiernie miło, że czytasz moją pisaninę, która Twojej do pięt nie dorasta. Mam nadzieję, że ta stylizacja, którą naprawdę zrobiłam z myślą o Twym artykule, sprawi, iż klikniesz „Lubię to” na fejsbuku i dołączysz do grona moich stałych i wiernych Czytelników.


Z pozdrowieniami
 Makowa Panienka


Spódnica: KokoRoko (dziękuję!), skóra Stradivarious, bokserka H&M, buty Deichmann

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój komentarz zostanie zweryfikowany przed opublikowaniem. Usuwam komentarze obraźliwe, opryskliwe i żenujące, licząc na wymianę zdań na poziomie:)