niedziela, 21 sierpnia 2011

Flower Power

Spodobał nam się wczorajszy plener. Rumowisko nad wodą zacnie podlegające procesom rozpadu i korozji. Idealne tło do prezentacji ciuchowych. No więc dzisiaj powtórka z rozrywki tym razem w wydaniu Flower Power. Maxi dress w kwiatowy wzór w połączeniu z fioletowym topem, czarną marynarką z wczorajszego setu, do której też ostatnio za bardzo się przywiązałam, no i oczywiście nieodzowne skrzydło na łańcuchu.
Ponieważ lubię kontrastowe akcenty, uwiązałam na głowie kucykopodobną konstrukcję lewostronną.
"Niech się ze mnie śmieją co mi tam, będę ją nosiła, mówię wam" - idealny komentarz uwielbianych przez moją córkę Fasolek do mojej fryzury.
Bardzo mi wygodnie w tej dłuuuugiej sukience i płaskich kauczukowych balerinkach, których skrzypienie jest słyszalne dla co drugiej osoby, obok której przechodzę..Udana sobota!

I jeszcze jedno - jeśli ktoś jest ciekawy, jakiej to sukienki ostatnio nie kupiłam, to zapraszam tu click. Co więcej pod owym "tu" kryje się fejsbukowa stronka mego bloga Trelemorele click to Like it. A co, niech się dzieje!




Sukienka H&M, bluzka sh, marynarka Orsay, torebka allegro (atmosphere), buty Deezee, skrzydło i bransoletki Lovely

3 komentarze:

  1. Sukienka w roli spódnicy? Świetny pomysł i zniewalający efekt końcowy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze zdjecie kapitalne!A koperta swietna!Pozdrawiam i zapraszam http://saymejustine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. sukienka w roli spódnicy występuje u mnie często:) polecam - efekt multiplikacji garderoby gwarantowany!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz zostanie zweryfikowany przed opublikowaniem. Usuwam komentarze obraźliwe, opryskliwe i żenujące, licząc na wymianę zdań na poziomie:)