Weekend zaskoczył mnie pogodą, więc ja go chyc - outfitem.
Jako, że niedziela świętem jest podobno, iście świąteczny nastrój udzielił sie i mojej garderobie.
Więc było elegancko, czerwono i beżowo, z piękną torebką skórzną vintage, aż Mąż Fotograf znalazł dziurę w murze i natychmiast uznał ją za świetną scenografię do swoich fotograficznych poczynań.
Wcisnęłam się zatem w tę, jakże wyszukaną, kompozycję i ze śmiechem na ustach, pozwoliłam się sfotografować w niekomfortowej aczkolwiek pociesznej pozie.
Jeśli chodzi o efekt tych wygibasów - zabawa była (jak zwykle) pierwszorzędna .
Jako, że niedziela świętem jest podobno, iście świąteczny nastrój udzielił sie i mojej garderobie.
Więc było elegancko, czerwono i beżowo, z piękną torebką skórzną vintage, aż Mąż Fotograf znalazł dziurę w murze i natychmiast uznał ją za świetną scenografię do swoich fotograficznych poczynań.
Wcisnęłam się zatem w tę, jakże wyszukaną, kompozycję i ze śmiechem na ustach, pozwoliłam się sfotografować w niekomfortowej aczkolwiek pociesznej pozie.
Jeśli chodzi o efekt tych wygibasów - zabawa była (jak zwykle) pierwszorzędna .
Sukienka: prezent od mamusi/ no name
Płaszcz: Orsay
Torebka: vintage upolowana na allegro wieki temu
Pasek: H&M
Buty: butyk.pl
Bransoletka: Reserved
Kolczyki: Lovely









bardzo mi się sukienka podoba i to, że dodałas taki duży pasek:) zdjęcie nr 7 jest swietne!:)
OdpowiedzUsuńajaj jak milo, dziękuję:))))
OdpowiedzUsuń