piątek, 1 lipca 2011

Opener 2011 - byłam, widziałam, opisałam

W ramach służbowej podróży wybrałam się w środę na tegorocznego Openera. Przygotowania szły pełną parą, mimo tego na miejscu było już mnóstwo festiwalowiczów. Oczywiście dokładnie obejrzałam co też nosi się na Openerze i zdecydowanie rzuciły mi się w oczy trzy wątki.:

Pierwszy trochę romantyczny, czasem grungowy i zdecydowanie rockowy, grunt że na pierwszym planie wszędzie było widać szorty. Dziewczyny wyraźnie inpirowały się słynnym Glastonbury, gdzie zawsze tłumnie zjeżdżają wystylizowane gwiazdy.

Alexa Chung

Emma Watson
Pixie Geldof

















Osobiście wolę trochę lżejszą wersję tego klimatu, bardziej wakacyjną i zdecydowanie etniczną, z frędzlami, rzymiankami, kapeluszem i obowiązkowymi Ray Banami. Moja propozycja stylizacji z szortami poniżej:

kapelusz House, okulary Ray Ban, szorty Park Avenue, koszula H&M, szal Mulberry (bagatela! ale za to piękny), sandałki Deichmann, pasek viva-la-vida.pl, bransoletka moja ukochana Monnari, torba stylefinder.pl
Warto dodać, że w środę pogoda była piękna, więc wszelkie kurtki, swetry i co ważniejsze kalosze nie były mile widziane. Za to wracając w czwartek do Wrocławia słyszałam w radio, że na Openerze leje jak z cebra, a ze sklepów zniknęły wszystkie kalosze (!). Myślę, że akurat w tym roku ulewa była przez faszionistki wyczekana i wyproszona, byle tylko móc włożyć kalosze - tegoroczny festiwalowy must have (trend także z Glastonbury).


Jadąc samochodem zastanawiałam się jaki klimat kaloszowy ja bym wybrała. Przyszedł mi do głowy taki look:
spodnie Preen Line (strasznie drogie, choć na pewno są w sieciówkach podobne odpowiedniki), t-shirt przyznam że nie wiem skąd, ale znalazłam go na blogu friendly.pinger.pl, okulary Ray Ban, skórzaa kurtka, torba Reserved, kalosze czarne Heavy Duty, czerwone: toobeeshoes-obuwie.istore.pl
 
Oczywiście przy takiej okazji nie może zabraknąć kwiecistych sukienek w hippisowskim stylu. Mini, midi, maxi - widziałam dosłownie wszystkie. Często w połączeniu z rzymiankami albo koturnami, no i zapewne podczas deszczu z kaloszami. Mam w zanadrzu taką sukienkę, którą noszę co prawda w upalne dni i niekoniecznie przy okazji festiwalu, a na przykład weekendowo. Zakupiona w H&M na wyprzedaży, jest jedną z moich ulubionych pozycji na liście tegorocznych letnich bestwearów:) Obowiązkowo ze złotymi kołami i turbanem lub chustą na głowie, w towarzystwie pasujących okularów!

Na zdjęciu ja i sukienka H&M, złote kółka H&M, chusta różowo-pomarańczowa upolowana w lumpexie. Kolaż: obie sukienki H&M, szal stylea.pl, bransoletki store.alloy.com, okulary H&M, kapelusz Allegro, torba galarti.pl




1 komentarz:

Twój komentarz zostanie zweryfikowany przed opublikowaniem. Usuwam komentarze obraźliwe, opryskliwe i żenujące, licząc na wymianę zdań na poziomie:)